To wszystko stało się nie do wytrzymania. Jak wypadek, cała sprawa wymknęła się spod kontroli. Zastanawiam się, czy długo tak jeszcze wytrzymam. Chciałbym wykrzyczeć całemu światu jak się czuję, a szczególnie wykrzyczeć w twarz mojemu najlepszemu przyjacielowi, że nie jest dla mnie zwykłym przyjacielem. Pewnie teraz się zastanawiacie, czemu tego nie zrobię.. On jest zakochany w swojej dziewczynie, która tylko swoją obecnością w naszym domu, doprowadza mnie do szału. Boże ile ja bym dał, gdyby ona zniknęła z tego świata. Niby kiedyś się z nią przyjaźniłem, ale teraz unikam ją, jak ognia. Najgorsze jest to, że teraz On większość czasu spędza z nią. Już nie spędza ze mną tyle czasu, co wcześniej. Gdybym ich wtedy ze sobą nie poznał, wszystko byłoby tak jak wcześniej. Teraz zapewne siedziałbym z nim i oglądał jakiś beznadziejny film, który leci w telewizji, przy okazji wygłupiając się. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że się w nim zakochałem. Dopiero, gdy zaczął się z nią spotykać, przyprowadzać ją do domu na nasze wieczory filmowe, gdy przytulał się do niej, a później to przerodziło się w pocałunki.. Wtedy poczułem, że go kocham i nie potrafię bez niego żyć. Wmawiałem sobie, że to nie prawda, że tak nie może być. Chodziłem na imprezy, na których poznawałem dziewczyny, które po kilku drinkach, chodziły ze mną do łazienki.. Chyba wiecie, po co. Czasem nawet zabierałem je do domu, a gdy wychodziły zawsze zostawiały swoje numery, z nadzieją, że do nich zadzwonię. Z czasem na dyskotekach zacząłem brać, tylko po to, by choć na chwilę zapomnieć, że jestem nieszczęśliwie zakochany. Gdy już narkotyki mi nie wystarczały, sięgnąłem po coś zupełnie z innej półki. A w skrócie, zacząłem się okaleczać. Teraz nie mogę przestać.. Uzależniłem się od tego wszystkiego. Zamknąłem się w sobie, zacząłem spędzać mniej czasu z chłopakami, chociaż nalegali. Całe dnie spędzam w pokoju. Wieczory też, albo wychodzę samotnie do klubu, a wracam z jakąś laską, która jest napalona. Może dlatego teraz mam opinię kobieciarza i egoistycznego bachora? Gdyby te wszystkie brukowce wiedziały, dlaczego tak się dzieje.. Może w końcu odpierdoliliby się ode mnie, za przeproszeniem.. Chcę stąd zniknąć, żeby moje cierpienie w końcu się skończyło, ale tego nie zrobię, bo muszę pokazać, że jestem silny. Czekajcie, czekajcie.. Chyba się nie przedstawiłem, więc...
Jestem Harry Styles i zakochałem się w Louis'ie Tomlinsonie!
________________________________________
Sialalala! Cześć, czołem!
Tak, to ja Nadzieja. Teraz będę znana jako Dev Black. Skończyłam z pisaniem tamtego bloga, którego usunęłam, bo nie chciałam, żeby mi przypominał tego gówna. Teraz założyłam nowego, który... Będzie się różnił do tamtego, o wiele. Może to dlatego, że sama się zmieniłam? Tak, pewnie tak. A więc, będę pisała o związku homoseksualnym dwóch facetów. Znacie ich obu i uwielbiacie, zapewne. Więc, będę pisała o Larry'm Stylinson'ie. Czemu zdecydowałam się na nich? Jestem ich shipperką. Tak, teraz mogą się posypać hejty, ale ja mam to w dupie. Przy każdym rozdziale, będę starała się dodawać muzykę. Tak, w prologu muzyka totalnie nie pasuje, ale trudno! Dobra, co ja się rozpisuje XD Jestem już zmęczona, bo jest po 23.00, a ja jestem chora. Tak więc, pierwszy rozdział pojawi się... jutro! So, sajonara biczyyys!
Zapowiada się świetnie.
OdpowiedzUsuńCzekam na rozwinięcie akcji!
http://we-london-love.blogspot.com/
Prolog fajnie się zapowiada, tylko przeraził mnie fakt, że Harry się okalecza. Nie chcę żeby coś mu się stało. Ale zobaczymy, to dopiero prolog. Już nie mogę doczekać się pierwszego rozdziału. A ostatnie zdanie jest niesamowite. Jakbym czytała o sobie. Chcę zniknąć, ale nie mogę..muszę pokazać, że jestem silna.. ;)
OdpowiedzUsuńJakbyś mogła proszę o informowanie na gg 39739377 albo na shouldletyougo.blogspot.com